Życie robi mi wciąż przykre niespodzianki, czasem walące w łeb obuchem. Testuje mnie, sprawdza, zamyka w labiryncie jak mysz, której zadaniem jest poszukiwanie drogi do upragnionego sera. To taka gra. Raz ja wygrywam z życiem, częściej życie ze mną. Ostatnio to ONO jest górą, ale nadzieję mam, że póki toczy się gra, to jeszcze wyjdzie na moje. Bo wciąż gram, choć czas jest mój ostatnio troszkę bardziej policzony.
Brakowało mi w tym czasie - albo po prostu zapomniałem o nim - takiego ujęcia spraw, które zadziała choć odrobinę ku pokrzepieniu. Takiego jak to, które podarował nam jeden z ostatnich mistrzów słowa, rymu, żartu - czasem gorzkiego - i ironii. Mowa o Wojciechu Młynarskim, którego piosenki ostatnio wpadły mi w ręce - a właściwie w uszy - w wydaniu a'la "Raz Dwa Trzy": najpierw koncert, potem płyta. I bingo. Jest. Tak, to właśnie ta prawda, którą powinniśmy sobie na całe życie głęboko (...)w serca kajeciku / Po literkach zanotować / I powtarzać sobie cicho / Takie prościuteńkie słowa...
Jeszcze w zielone gramy
Wojciech Młynarski
Przez kolejne grudnie maje
Każdy goni jak szalony
A za nami pozostaje
Sto okazji przegapionych
Ktoś wytyka nam, co chwila
W mróz czy upał
W zimę w lecie
Szans niedostrzeżonych tyle
I ktoś rację ma, lecz przecież
Jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy
Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
Jeszcze zimowe śmieci na ogniskach wiosny spłoną
Jeszcze w zielone gramy jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Jeszcze nie
Długo nie
Więc nie martwmy się, bo w końcu
Nie nam jednym się nie klei
Ważne by, choć raz w miesiącu
Mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku
Po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho
Takie prościuteńkie słowa
Jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy
Jeszcze się spełnią nasze piękne sny marzenia plany
Tylko nie ulegajmy
Przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
Jeszcze w zielone gramy chęć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
Jeszcze nie
Długo nie
Jeszcze w zielone gramy chęć życia nam nie zbrzydła
Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
I myśli sobie Ikar, co nieraz już w dół runął
Jakby powiało zdrowo to bym jeszcze raz pofrunął
Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
W najróżniejszych sztukach gramy
Lecz w tej, co się skończy źle
Jeszcze nie
Długo nie...